Artykuły |

20 sierpnia 2026

Boom na AI i budowę centrów danych napędza popyt na zawody techniczne

Marta Magierecka

Źródło: Magnific

Sztuczna inteligencja miała kojarzyć się przede wszystkim z automatyzacją i ograniczaniem zatrudnienia. Tymczasem jej rozwój zwiększa zapotrzebowanie na inżynierów i fachowców technicznych, którzy budują oraz utrzymują centra danych, instalacje energetyczne i systemy chłodzenia. Google, BlackRock, Ford i Carhartt utworzyły sojusz wspierający kształcenie takich pracowników. Jednocześnie w samym IT rośnie próg wejścia – dyplom lub kurs programowania nie wystarczają już, by łatwo zdobyć pierwszą pracę.

Google szkoli… spawaczy

Google, grupa inwestycyjna BlackRock, producent samochodów Ford oraz marka odzieży roboczej Carhartt poinformowały niedawno powołaniu Alliance for America’s Skilled Trades. Celem inicjatywy jest zwiększenie dostępu do zawodów technicznych, rozwijanie sprawdzonych programów szkoleniowych i praktyk zawodowych oraz przyciągnięcie kolejnych partnerów ze świata biznesu, edukacji i organizacji branżowych.

Sojusz nie będzie jedną szkołą ani pojedynczym programem kursów. Ma połączyć i zwiększyć skalę działań prowadzonych już przez poszczególne firmy. Założyciele wspierają inicjatywy szkoleniowe w 30 amerykańskich stanach, a ich zobowiązania finansowe pokazują, że nie chodzi wyłącznie o kampanię wizerunkową. BlackRock zamierza przeznaczyć 100 mln dolarów w ciągu pięciu lat na umożliwienie 50 tys. osób zdobycia kwalifikacji technicznych. Ford zadeklarował wydanie w 2026 roku 300 mln dolarów na rozwój kadr dla budownictwa, produkcji, energetyki, transportu i innych sektorów tzw. gospodarki podstawowej. Z kolei Google przeznacza 50 mln dolarów na programy prowadzone przez związki zawodowe i organizacje branżowe, które mają pomóc przygotować do pracy ponad 300 tys. osób.

Polecamy: Inżynierowie nie plajtują. Wywiad z Arturem Mydlarzem

Dlaczego firma kojarzona z wyszukiwarką i rozwiązaniami bazującymi na sztucznej inteligencji angażuje się w kształcenie elektryków, spawaczy czy monterów instalacji? Ponieważ AI ma bardzo materialne fundamenty. Centra danych potrzebują zasilania, sieci światłowodowych, systemów chłodzenia i zabezpieczeń. Ktoś musi je zbudować, uruchomić, serwisować i modernizować.

Skalę tego infrastrukturalnego boomu pokazują dane z USA. Wydatki na budowę centrów danych przewyższyły tam nakłady na tradycyjne obiekty biurowe. To kolejny sygnał, że rozwój AI oznacza nie tylko inwestycje w oprogramowanie i układy scalone, ale również rosnące zapotrzebowanie na fizyczną infrastrukturę oraz pracowników zdolnych ją zbudować i utrzymywać.

Google zapowiada wsparcie m.in. dla programów kształcących elektryków, spawaczy, hydraulików, monterów rurociągów oraz techników systemów ogrzewania, wentylacji, klimatyzacji i chłodnictwa. Finansowanie ma trafiać do organizacji, które dysponują zapleczem szkoleniowym i mogą zapewnić uczestnikom praktykę oraz wymagane uprawnienia. Firma podkreśla, że programy obejmą ponad 20 stanów i będą wykorzystywać również nowe narzędzia cyfrowe oraz AI. Google opisuje te działania jako przygotowanie kadr do budowy i utrzymania nowoczesnej infrastruktury.

Elektryk pilnie poszukiwany

Według danych przywoływanych przez twórców sojuszu w Stanach Zjednoczonych do 2030 roku nieobsadzonych może pozostać 2,1 mln stanowisk dla elektryków, techników HVAC, hydraulików, monterów rurociągów, operatorów maszyn budowlanych i pracowników utrzymania technicznego. W 2025 roku opublikowano tam niemal 600 tys. ofert dotyczących głównych zawodów technicznych, podczas gdy programy praktycznej nauki zawodu zasiliło około 150 tys. nowych osób. Taką skalę problemu oszacowała firma JLL.

Polski rynek jest mniejszy, ale mechanizm pozostaje podobny. Z jednej strony rozwój energetyki, automatyzacji, nowoczesnej produkcji i infrastruktury zwiększa zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników. Z drugiej – do zawodu wchodzi zbyt mało nowych osób, część doświadczonej kadry zbliża się do emerytury, a kandydatom często brakuje wymaganych uprawnień.

W Barometrze Zawodów 2026 do deficytowych zaliczono w skali kraju 17 grup zawodowych. Wśród nich znaleźli się spawacze oraz elektrycy i energetycy.

Niedobór spawaczy prognozowany jest w 274 powiatach, a elektryków i energetyków – w 258. Problemy z pozyskaniem operatorów i mechaników sprzętu do robót ziemnych mają wystąpić w 252 powiatach, natomiast monterów instalacji budowlanych – w 196.

Presję na rynek pracy może w kolejnych latach zwiększyć rozwój centrów danych również w Polsce. Według raportu PMR Market Experts by Hume’s w kraju planowanych jest ponad 20 projektów obejmujących budowę nowych obiektów oraz rozbudowę istniejących. Skumulowana wartość inwestycji w centra danych w latach 2019-2025 wyniosła 5 mld zł. Ponieważ takie obiekty wymagają rozbudowanych instalacji energetycznych, systemów chłodzenia oraz stałej obsługi technicznej, ich rozwój może dodatkowo zwiększyć zapotrzebowanie m.in. na elektryków, energetyków, monterów i specjalistów utrzymania infrastruktury.

41 tys.
tyle miejsc pracy w Polsce jest wspieranych przez sektor centrów danych
70 tys.
studentów kierunków technicznych trafia co roku na rynek pracy
274
w tylu powiatach prognozuje się wystąpienie deficytu spawaczy
500 tys.
tylu specjalistów od IT jest zatrudnionych w Polsce

Z danych przytaczanych w raporcie „Napędzając Gospodarkę: gospodarczy wpływ sektora Data Center w Polsce”, przygotowanym przez Polski Związek Centrów Danych (PLDCA) we współpracy z PwC Polska wynika, że sektor centrów danych wspiera w Polsce niemal 41 tys. miejsc pracy w całej gospodarce.

Jak wskazuje Krystian Pypłacz, ekspert rynku Data Center w PLDCA, liczba ta obejmuje zarówno zatrudnienie bezpośrednio w centrach danych, jak i miejsca pracy u dostawców oraz efekt indukowany w lokalnej gospodarce. „Co istotne, blisko trzy czwarte firm uczestniczących w badaniu planuje zwiększenie zatrudnienia w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Oznacza to, że wraz z rozwojem sektora będzie rosło także zapotrzebowanie na wyspecjalizowane kadry” - dodaje Pypłacz.

Skąd popyt na „nowe” zawody w IT?

Zjawisko wyjaśnia Krystian Pypłacz:

Rozwój sztucznej inteligencji nie tylko zwiększa zapotrzebowanie na moc obliczeniową, lecz także zmienia sposób projektowania i eksploatacji centrów danych. Serwery wykorzystywane do trenowania i obsługi modeli AI wymagają bardziej zaawansowanych systemów zasilania, chłodzenia, monitoringu oraz zarządzania infrastrukturą. W efekcie rośnie zapotrzebowanie na specjalistów, którzy potrafią łączyć kompetencje z zakresu elektroenergetyki, chłodzenia, automatyki i ogólnie utrzymania infrastruktury krytycznej.

Ekspert wskazuje też, że rozwój fizycznej infrastruktury data center idzie w parze z zapotrzebowaniem na kadry potrafiące efektywnie zagospodarować moc obliczeniową serwerów i wdrażać nowoczesne usługi IT. „W tym zakresie Polska ma bardzo dobre zaplecze talentów technologicznych. Z danych przedstawionych w raporcie PLDCA i PwC Polska wynika, że w 2025 roku w polskiej gospodarce pracowało niemal 780 tys. specjalistów ICT. Polska dysponuje również największą w regionie CEE pulą programistów, szacowaną na około 500 tys. osób, a każdego roku na rynek pracy trafia około 70 tys. studentów kierunków technicznych”.

Czy polski rynek pracy jest przygotowany kadrowo na planowane inwestycje w centra danych? Według Krystiana Pypłacza – tak, jednak to nie oznacza, że sukces w IT osiągną wszyscy pracownicy techniczni. „Polska posiada znakomitych elektryków, specjalistów chłodnictwa, automatyków oraz pracowników utrzymania technicznego. Jednak w branży data center wszystkie te kompetencje trzeba zazwyczaj łączyć. W tym zakresie głównym wyzwaniem jest dostosowanie systemu kształcenia do realnych potrzeb branży. Z badania przeprowadzonego na potrzeby raportu wynika, że 49 proc. firm ocenia programy edukacyjne na uczelniach jako niedopasowane do potrzeb sektora centrów danych.

Dlatego konieczne jest łączenie edukacji akademickiej z praktyką. Przykład? PLDCA we współpracy z DCD Academy i Politechniką Warszawską uruchomiło programy stypendialne i stażowe, które pozwalają studentom zdobywać certyfikowane kompetencje oraz doświadczenie bezpośrednio u operatorów centrów danych.

Polecamy: Oto najlepsze uczelnie techniczne w Polsce - ranking 2026

Rynek IT odbija, ale stawia wyższe wymagania

Centra danych są jednak tylko jednym z segmentów znacznie szerszego rynku technologicznego. Warto przyjrzeć się sytuacji w całej branży IT. Nie jest ona pogrążona w kryzysie, ale próg wejścia wyraźnie wzrósł – ukończenie krótkiego kursu programowania nie otwiera już niemal automatycznie drzwi do dobrze płatnej pracy.

Dane portali rekrutacyjnych wskazują, że w 2025 roku liczba ogłoszeń zaczęła ponownie rosnąć. W serwisie Just Join IT opublikowano 110 996 ofert, o 8,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Było ich jednak nadal o ponad jedną trzecią mniej niż w rekordowym 2022 roku, kiedy pojawiło się ponad 175 tys. ogłoszeń. Jednocześnie zaledwie 4,79 proc. ofert z 2025 roku było skierowanych do juniorów. Ponad połowa dotyczyła seniorów, a 43,73 proc. specjalistów ze średnim doświadczeniem. Dane te pokazują więc odbicie, ale także znacznie trudniejszy start dla początkujących.

No Fluff Jobs, bazując na własnej bazie ogłoszeń i wykorzystując inną metodologię, odnotował wzrost liczby ofert aż o 44 proc. W raporcie o wiele mówiącym tytule „Rynek pracy IT 2025/2026. Powrót do stabilności” wskazano jednak, że na jedno stanowisko frontendowe przypadało średnio 78 aplikacji. Konkurencja zmalała w porównaniu z poprzednim rokiem, ale w popularnych specjalizacjach nadal pozostawała wysoka. Rynek IT odbija zatem nierównomiernie.

Nie oznacza to, że pracodawcy nie mają już problemów ze znalezieniem informatyków i programistów. Według danych ManpowerGroup 55 proc. firm z sektora nowych technologii nadal zgłasza trudności z pozyskaniem osób o odpowiednim profilu. Rok wcześniej było to jednak 61 proc. Największe zapotrzebowanie przesuwa się w stronę bardziej wyspecjalizowanych kompetencji: AI, analizy danych, cyberbezpieczeństwa, infrastruktury i rozwiązań chmurowych.

Na rynku IT występują więc jednocześnie dwa zjawiska: duża liczba kandydatów na stanowiska ogólne i juniorskie oraz niedobór ekspertów w wąskich, zaawansowanych obszarach. Samo określenie „programista” nie jest już równoznaczne z uprzywilejowaną pozycją zawodową.

Czy warto zamienić klawiaturę na spawarkę?

Zestawienie obu rynków nie prowadzi do wniosku, że programiści powinni masowo przekwalifikowywać się na elektryków lub spawaczy. To odmienne ścieżki kariery, wymagające innego przygotowania, predyspozycji, uprawnień i doświadczenia.

Wspólny jest natomiast kierunek zmian. Rynek coraz mocniej premiuje konkretne, trudne do zastąpienia kompetencje. W IT są to m.in. bezpieczeństwo, AI, dane, architektura oraz łączenie technologii z wiedzą biznesową. W branżach technicznych – obsługa zaawansowanych maszyn, energetyka, automatyka, robotyka, diagnostyka, spawalnictwo oraz instalowanie i utrzymywanie złożonych systemów.

Granica między tymi światami również staje się mniej wyraźna. Współczesny elektryk, automatyk czy technik utrzymania ruchu coraz częściej pracuje z czujnikami, oprogramowaniem diagnostycznym, sterownikami i systemami zarządzania danymi. Z kolei rozwój oprogramowania i AI jest uzależniony od fizycznej infrastruktury tworzonej przez inżynierów i pracowników technicznych.

Czy to oznacza, że informatycy powinni pomyśleć o zmianie kierunku kariery? Krystian Pypłacz z Polskiego Związku Centrów Danych jest ostrożny. W rozmowie z TechKariera.pl przyznaje: „Nie traktowałbym przekwalifikowania pracowników IT jako prostego sposobu na uzupełnienie braków w obszarze infrastruktury technicznej. Kompetencje informatyczne są bardzo ważnym elementem funkcjonowania centrum danych, ale nie zastępują wiedzy i doświadczenia potrzebnych do pracy z systemami zasilania, chłodzenia, automatyką czy infrastrukturą krytyczną. W tych obszarach niezbędne są odpowiednie kwalifikacje techniczne, uprawnienia oraz praktyczne doświadczenie”. Jednocześnie dodaje też, że kompetencje IT mogą być bardzo wartościowe tam, gdzie infrastruktura techniczna coraz silniej łączy się z systemami cyfrowymi. Chodzi m.in. o obszar automatyzacji, monitoringu, zarządzania systemami czy rozwiązań wspieranych przez AI.

Sprawdź oferty pracy ze specjalizacji automatyka i robotyka

Utrzymanie ruchu - automatyka / robotyka
Automatyka i robotyka
Roboty przemysłowe
Systemy wizyjne i AI w przemyśle
Utrzymanie ruchu - automatyka / robotyka
Automatyka i robotyka
Roboty przemysłowe
Systemy wizyjne i AI w przemyśle

Specjalista Utrzymania Ruchu ds. Systemów Znakowania i Automatyki (k/m)

TENEG

Małopole

Malarz przemysłowy – metoda natryskowa (m/k)

MODULAR SYSTEM

Ogorzelice

Automatyk / Programista PLC / Technik Utrzymania Ruchu (K/M)

SQD Alliance

Pszczyna, Cała Polska

Reskilling to więcej niż jeden kurs

Amerykańska inicjatywa Google’a pokazuje, że odpowiedzialności za lukę kompetencyjną nie można przerzucać wyłącznie na kandydatów. Jeśli firmy potrzebują tysięcy osób z konkretnymi kwalifikacjami, muszą współtworzyć system ich kształcenia.

Skuteczny reskilling w zawodach technicznych wymaga dostępu do sprzętu, instruktorów, praktycznej nauki, egzaminów i certyfikatów. Ważne są programy, w których uczestnik może jednocześnie uczyć się i zdobywać doświadczenie zawodowe. Potrzebna jest też bliższa współpraca firm ze szkołami branżowymi, technikami, uczelniami i organizacjami zawodowymi.

Dla polskiego rynku to istotna wskazówka. Kreowanie mody na inżynierię i stanowiska techniczne nie powinno opierać się wyłącznie na haśle: „brakuje fachowców”. Trzeba pokazać, że są to zawody wykorzystujące nowoczesne technologie, oferujące możliwość specjalizacji i realnie uczestniczące w transformacji energetycznej, przemysłowej oraz cyfrowej.

Alliance for America’s Skilled Trades nie dowodzi, że przyszłość należy do spawaczy zamiast programistów. Pokazuje coś ciekawszego: przyszłość będzie należała do ludzi posiadających kompetencje, których gospodarka rzeczywiście potrzebuje – niezależnie od tego, czy pracują przy kodzie, instalacji elektrycznej, robocie przemysłowym czy systemie chłodzenia centrum danych.

Z jakim trendem, zdaniem Krystiana Pypłacza z PLDCA, będziemy mieć do czynienia w najbliższych latach?

Z perspektywy branży szczególnie interesującym kierunkiem jest transfer kompetencji z sektora energetycznego i ciepłowniczego. Transformacja energetyczna i przechodzenie obiektów węglowych na nowe modele działalności sprawiają, że na rynku pojawiają się specjaliści z wieloletnim doświadczeniem w pracy z infrastrukturą krytyczną, systemami zasilania i chłodzenia oraz utrzymaniem ciągłości działania. Są to kompetencje, które po odpowiednim, ukierunkowanym przeszkoleniu mogą być szybko zagospodarowane w nowoczesnych obiektach data center. Transfer pracowników z energetyki może być więc jednym z perspektywicznych sposobów uzupełniania luk kadrowych w sektorze centrów danych.

Sprawdź oferty pracy ze specjalizacji elektryka i energetyka

Utrzymanie ruchu - elektryka
Elektryka i energetyka
Projektowanie instalacji
Zabezpieczenia i automatyka elektroenergetyczna
Sieci przesyłowe i dystrybucyjne
Elektroenergetyka
Sieci trakcyjne
Utrzymanie ruchu - elektryka
Elektryka i energetyka
Projektowanie instalacji
Zabezpieczenia i automatyka elektroenergetyczna
Sieci przesyłowe i dystrybucyjne
Elektroenergetyka
Sieci trakcyjne

Kierownik/-czka Robót ds. Instalacji Elektrycznych (budownictwo medyczne)

STRABAG

Warszawa

Lider/-ka Obsługi Obiektu

STRABAG

Kołobrzeg

Elektryk zmianowy

ArcelorMittal Poland

Kraków

Autor

Marta Magierecka

Marta Magierecka

Content Specialist

Content writerka z wieloletnim doświadczeniem w tworzeniu artykułów, analiz i materiałów eksperckich dla branży biznesowej, e-commerce oraz mediów opiniotwórczych. Interesuje się komunikacją marek i nowymi technologiami.